ARCHIWA
HENRYK WICIŃSKI DO HANNY RUDZKIEJ-CYBIS, ZAKOPANE 1938
"Nie zdajecie sobie wszyscy na kupę jak jesteście perfidni. Grupa pierwotniaków pozbawionych nie tylko mózgu (nie ma o nim mowy) ale prymitywnego kojarzenia właściwość która cechuje kręgowce. Moi drodzy śmiać mi się chce z waszego załatwiania sprawy. Mam tu zostać kilka miesięcy bo to jest dla mojego zdrowia i.t.d. Potrafi się w nocy telefonować i przyjeżdżać żeby zobaczyć trupka to was wzrusza trupek. To jest okazja do sentymentalnego siusiania. Marysia trzymałaby się bochatersko prawdopodobnie."
Nie potrafi się napisać kartki wyjaśniającej, zwodzi się przez miesiąc „chorego biednego” a nie myśli się co on przez ten miesiąc może jeść. Na co się właściwie liczy. Jeszcze w poniedziałek mówiło się o wysłaniu pieniędzy a nie mówi się który projekt robić (posłałem 3 z tego miał być jeden wybrany i odwrotną pocztą miałem dostać pieniądze Jak tu być mądrym). Marysia przyjeżdża - nic nie wie. Telefonuję żadnej odpowiedzi. A potem nie mieć pretensji. W tym wypadku nie potrzebujesz mnie ponawiać, nie mogę mieć pretensji do pierwszego lepszego człowieka na ulicy, ale na skutek tego jak myślałem macie stosunek do mnie mogłem mieć pewne pretensje. Niestety bardzo mi przykro, ale doszedłem do tego już, że do was ich nie mogę mieć. Ile list podobnej treści dostałbym miesiąc temu, sytuacja byłaby jasna. Dziś mogę tylko powiedzieć abyście mnie pocałowali w dupę. Ludzie znajomi mnie potrosze unikają gdyż pożyczałem od nich pieniądze mówiąc ciągle że za kilka dni im oddam. Zwodzę swoją gospodynię, Syszko-Bohuszowi też znudziło się tak stale mnie utrzymywać.
Będę się starał teraz sam wykręcić z tej sytuacji, która jest bez wyjścia. O ile mnie w końcu krew zaleje, to może byście mogli zadowolić swoje sentymenty mówiąc o „młodym artyście”? Sądzę że tego jednak nie doczekacie. Wy zdaje nie doceniacie mnie, i myślicie że w końcu będę lizał dupę życiu jak to robi cały związek. Wolę sprzedawać zapałki niż myśleć tak jak wy, „artyści” bezosobowe kreatury. Dosyć tego ze związkiem z wami z Marysią i waszą kochaną „grupą krakowską”.
Wiciński
Od dziś rozpocznę głodówkę. Życzcie mi smacznego
